2.Liceum nr.5
Drugi
dzień szkoły okazał się mniej pogodny. Już od rana padał deszcz i wiał
porywisty wiatr. Na domiar złego taka pogoda miała utrzymać się przez
najbliższe kilka dni.
- Jak leje… - powiedziała do siebie Azusa patrząc w okno.
Ubrana w mundurek szkolny
brunetka zeszła do przedpokoju. Ujrzała tam swoją matkę szykującą się z walizką
do wyjścia.
-Jedziesz gdzieś? – zapytała Azusa zdziwiona nagłym wyjazdem matki.
-Babcia źle się poczuła. Postanowiłam zaopiekować się nią do końca tygodnia – wyjaśniła.
-Sama? – zadała kolejne pytanie brunetka.
-Meiko znalazła w końcu pracą i nie może pozwolić sobie na ten wyjazd, tata pracuje i będzie opiekował się Midori, która się rozchorowała.
-A ja? – wysunęła propozycję dziewczyna.
-Przecież masz szkołę, lekcje muzyki i samorząd uczniowski – wyjaśniła matka dziewczyny.
-Chyba żartujesz?! – Azusa zdziwiona spojrzała na kobietę. – Tych kilku dni i tak nie odczuję – odpowiedziała szybko wbiegając po schodach.
-Jedziesz gdzieś? – zapytała Azusa zdziwiona nagłym wyjazdem matki.
-Babcia źle się poczuła. Postanowiłam zaopiekować się nią do końca tygodnia – wyjaśniła.
-Sama? – zadała kolejne pytanie brunetka.
-Meiko znalazła w końcu pracą i nie może pozwolić sobie na ten wyjazd, tata pracuje i będzie opiekował się Midori, która się rozchorowała.
-A ja? – wysunęła propozycję dziewczyna.
-Przecież masz szkołę, lekcje muzyki i samorząd uczniowski – wyjaśniła matka dziewczyny.
-Chyba żartujesz?! – Azusa zdziwiona spojrzała na kobietę. – Tych kilku dni i tak nie odczuję – odpowiedziała szybko wbiegając po schodach.
Dziewczyna z prędkością światła
spakowała do walizki niezbędne rzeczy. Przed wyjściem wysłała tylko do
przyjaciółek wiadomość, że nie będzie jej w szkole do końca tygodnia.
***
-Azumi! – zawołała Yuki, rozsiadając się w szkolnej ławce.
-Tak? – dziewczyna odwróciła się w jej stronę.
-Azusy nie będzie do końca tygodnia – wyjaśniła. – Wyjechała do…
-Co?! – do rozmowy wtrącił się nagle klasowy wychowawca. – Rok szkolny się dopiero zaczął, a ona już robi sobie wakacje?!
-A może dasz mi skończyć…? – powiedziała podirytowana Yuki.
-Hymph! – prychnął mężczyzna. – Dla mnie sytuacja jest jasna i klarowna bez jakichkolwiek wyjaśnień.
-Skoro tak … - Yuki spojrzała się wrednie na mężczyznę. – Idź i nie wtrącaj się więcej do cudzych rozmów.
-Tak? – dziewczyna odwróciła się w jej stronę.
-Azusy nie będzie do końca tygodnia – wyjaśniła. – Wyjechała do…
-Co?! – do rozmowy wtrącił się nagle klasowy wychowawca. – Rok szkolny się dopiero zaczął, a ona już robi sobie wakacje?!
-A może dasz mi skończyć…? – powiedziała podirytowana Yuki.
-Hymph! – prychnął mężczyzna. – Dla mnie sytuacja jest jasna i klarowna bez jakichkolwiek wyjaśnień.
-Skoro tak … - Yuki spojrzała się wrednie na mężczyznę. – Idź i nie wtrącaj się więcej do cudzych rozmów.
Mężczyzna
odszedł, a do klasy zaczęło napływać coraz więcej uczniów. Jak nigdy, wszyscy
zjawili się tuż przed dzwonkiem i zaczęli zajmować swoje miejsca.
-Azumiś – ozwał się nagle znajomy glos super fana Azumi. - Co tam u ciebie?
-Motoki… - spojrzała na niego.
-Cześć, Yuki – chłopak niechętnie przywitał się także z mierzącą go wzrokiem szatynką. – Musicie kogoś poznać! – powiedział z ekscytacją, kiedy do klasy weszło dwóch chłopaków. – Dziewczęta! Oto Hikaru i Seiki – uczniowie skinęli głową w ramach przywitania. Dziewczyny odwzajemniły gest z uśmiechem.
-To te demony, o których nam opowiadałeś? – zadrwił Seiki.
-Demony? – Yuki rzuciła Motokiemu zabójcze spojrzenie.
-Haha! – zaczął nerwowo. – Na żartach się nie znacie.
-Azumiś – ozwał się nagle znajomy glos super fana Azumi. - Co tam u ciebie?
-Motoki… - spojrzała na niego.
-Cześć, Yuki – chłopak niechętnie przywitał się także z mierzącą go wzrokiem szatynką. – Musicie kogoś poznać! – powiedział z ekscytacją, kiedy do klasy weszło dwóch chłopaków. – Dziewczęta! Oto Hikaru i Seiki – uczniowie skinęli głową w ramach przywitania. Dziewczyny odwzajemniły gest z uśmiechem.
-To te demony, o których nam opowiadałeś? – zadrwił Seiki.
-Demony? – Yuki rzuciła Motokiemu zabójcze spojrzenie.
-Haha! – zaczął nerwowo. – Na żartach się nie znacie.
***
(Kilka dni później. Poniedziałek)
-Pufff… - westchnęła Azusa w drodze do szkoły. – Mam
nadzieję, że samorząd jakoś sobie poradził beze mnie i Shiro.
Dziewczyną
targały myśli. Nawet nie zauważyła kiedy dotarła do szkoły. Z rozmyślań wyrwał
ją nagle o rok młodszy chłopak, który szybko biegł w jej stronę.
-Wiceprzewodnicząco! – krzyczał na cały korytarz. – Kłopoty!
-Co się stało? – zapytała zdziwiona Azusa.
-Bójka na pierwszym piętrze – wyjaśnił zadyszany.
-Co takiego?!
-Wiceprzewodnicząco! – krzyczał na cały korytarz. – Kłopoty!
-Co się stało? – zapytała zdziwiona Azusa.
-Bójka na pierwszym piętrze – wyjaśnił zadyszany.
-Co takiego?!
Azusa
czym prędzej pobiegła w wyznaczone miejsce. Już z oddali było słychać mały tłum
gapiów, który rozmawiał i komentował bójkę. Dziewczyna dzięki temu szybko
dowiedziała się o co poszło. Pobiło się dwóch chłopaków, z czego jeden z nich
jest byłym uczniem Liceum nr.5.
Liceum
nr.2 Azusy i Liceum nr.5 od lat prowadziło cichą wojnę. Były bardzo blisko
położone od siebie i często dochodziło do bójek pomiędzy uczniami z tych szkół.
Każdy sądził, że rozwiązanie piątki sprawi, iż problemy znikną. Pomylono się.
Podczas nieobecności Azusy w szkole rozpętało się piekło. Uczniowie podzielili
się na trzy fronty: dwójki i piątki, które nieustannie uprzykrzają sobie życie,
oraz uczniów neutralnych.
-Co tu się do cholery dzieje!!! – wrzasnęła Azusa wchodząc pomiędzy dwójkę bijących się uczniów.
-Co tu się do cholery dzieje!!! – wrzasnęła Azusa wchodząc pomiędzy dwójkę bijących się uczniów.
W
między czasie do szkoły przyszli Motoki, Seiki i Hikaru. Już w wejściu
dowiedzieli się o zamieszaniu. Cała grupką udali się na miejsce zamieszania. Po
dotarciu usłyszeli tylko wrzaski.
-Nie wtrącaj się! – wrzasnął były uczeń piątki na Azusę, po
czym odepchnął ją mocno.
Dziewczyna
uderzyła z impetem o ścianą. Plecami odbiła się od niej i upadła na kolana, próbując
złapać oddech, gdyż cios wymierzony pod obojczyk spowodował chwilowe
otumanienie.
Zamieszanie
trwało nadal, tylko Motoki staną jak wryty na widok wiceprzewodniczącej.
-Azusa… - powiedział pod nosem z lekkim przerażeniem w głosie. – Nie mogę w to uwierzyć.
-Zamiast gadać, lepiej byś jej pomógł – powiedział podirytowany ignorancją innych Hikaru i ruszył w stronę dziewczyny. – Wszystko w porządku? – zapytał, wyciągając do niej rękę.
-Haha… - zaśmiała się podle, patrząc w podłogę. Odepchnęła rękę Hikaru, gwałtownie podniosła się i ruszyła w stronę chłopaka, który ją odepchnął. Mocno ścisnęła swoją pięść i wymierzyła mu siarczysty cios. – Mało mnie obchodzi, kto zaczął. Ale był dzwonek – zaczęła spokojnie. – …I jeśli zaraz nie zajdziecie się na lekcji, to wolicie nie wiedzieć co się stanie!!! – wydarła się na obu chłopaków, na co cały korytarz zamarł.
-Azusa… - powiedział pod nosem z lekkim przerażeniem w głosie. – Nie mogę w to uwierzyć.
-Zamiast gadać, lepiej byś jej pomógł – powiedział podirytowany ignorancją innych Hikaru i ruszył w stronę dziewczyny. – Wszystko w porządku? – zapytał, wyciągając do niej rękę.
-Haha… - zaśmiała się podle, patrząc w podłogę. Odepchnęła rękę Hikaru, gwałtownie podniosła się i ruszyła w stronę chłopaka, który ją odepchnął. Mocno ścisnęła swoją pięść i wymierzyła mu siarczysty cios. – Mało mnie obchodzi, kto zaczął. Ale był dzwonek – zaczęła spokojnie. – …I jeśli zaraz nie zajdziecie się na lekcji, to wolicie nie wiedzieć co się stanie!!! – wydarła się na obu chłopaków, na co cały korytarz zamarł.
Azusa
poprawiła swój mundurek szkolny oraz kitkę i w nie najlepszym humorze ruszyła w stronę
klasy. W ślady za nią rozbiegła się cała grupka gapiów, z chłopakami , którzy
wywołali bójkę, na czele.
Na
korytarzu pozostali jedynie Motoki, Seiki i całkowicie zdezorientowany Hikaru.
Szatyn patrzył się w pustą przestrzeń dopóki nie podeszli do niego koledzy.
-Widzisz - zaczął Motoki. – Dlatego nazwałem ją szatanem, za pierwszym razem jak wam o niej opowiadałem – mówił z satysfakcją.
-Szatan szatanem, ale co to do diaska było? – powiedział równie zdziwiony Seiki. – Ona wywaliła mu z sierpowego!
-To cała wiceprzewodnicząca – zaśmiał się. – Ale nie ma co o tym dłużej rozmawiać. Teraz wiecie już jaka ona jest. – mówił jakby nigdy nic. – Tak czy owak musimy powtórzyć ten weekend. Ta twoja koleżanka, Seiki, była naprawdę niezła.
-Risa? – zapytał dla pewności Seiki.
-A któż by inny. Ale to trochę dołujące. Było kilka naprawdę fajnych dziewczyn, ale wszystkie lgnęły do Hikaru jak pszczoły do miodu – mówił z udawanym oburzeniem.
-Widzisz - zaczął Motoki. – Dlatego nazwałem ją szatanem, za pierwszym razem jak wam o niej opowiadałem – mówił z satysfakcją.
-Szatan szatanem, ale co to do diaska było? – powiedział równie zdziwiony Seiki. – Ona wywaliła mu z sierpowego!
-To cała wiceprzewodnicząca – zaśmiał się. – Ale nie ma co o tym dłużej rozmawiać. Teraz wiecie już jaka ona jest. – mówił jakby nigdy nic. – Tak czy owak musimy powtórzyć ten weekend. Ta twoja koleżanka, Seiki, była naprawdę niezła.
-Risa? – zapytał dla pewności Seiki.
-A któż by inny. Ale to trochę dołujące. Było kilka naprawdę fajnych dziewczyn, ale wszystkie lgnęły do Hikaru jak pszczoły do miodu – mówił z udawanym oburzeniem.
Chłopak całkowicie ignorując
kolegów, podszedł do miejsca niedawnej bójki. W oczy rzucił mu się zloty
zegarek, który Azusa zgubiła przypadkiem podczas uderzenia. Hikaru podniósł go
i zaczął mu się przyglądać.
- Ej, słuchasz nas – wyciągnął z zamyślenia kolegę, Seiki.
-Motoki, mówiłeś że jako ona się nazywa? – zaczął Hikaru.
-Azusa Tendo. Jest w naszej klasie, ale była nieobecna przez ten tydzień. Wiedziałbyś gdybyś przyszedł na apel bądź spotkanie klasowe. Po co ty w ogóle przyszedłeś do szkoły na rozpoczęcie, skoro nie pojawiłeś się w tych miejscach…?
-Robi się interesująco… - powiedział pod nosem Hikaru po czym ruszył z kolegami do klasy.
-Motoki, mówiłeś że jako ona się nazywa? – zaczął Hikaru.
-Azusa Tendo. Jest w naszej klasie, ale była nieobecna przez ten tydzień. Wiedziałbyś gdybyś przyszedł na apel bądź spotkanie klasowe. Po co ty w ogóle przyszedłeś do szkoły na rozpoczęcie, skoro nie pojawiłeś się w tych miejscach…?
-Robi się interesująco… - powiedział pod nosem Hikaru po czym ruszył z kolegami do klasy.
Spóźnieni
chłopcy weszli na lekcje matematyki. Narobili lekkiego zamieszania. Hikaru
zajął miejsce zaraz za Azusą lecz nie oddał jej zegarka. Całą lekcje bawił się
nim, dopóki nie zadzwonił dzwonek.
W
czasie przerwy uczniowie udali się na halę sportową.
-No nie… - Azusa energicznie przeglądała wszystkie
kieszenie.
-Coś się stało? – zapytała troskliwie Asumi.
-Chyba zgubiłam zegarek…
-Wszędzie szukałaś? – zapytała Yuki.
-Tak… Kurcze… Lubiłam go.
-Nie martw się. Na pewno się znajdzie – pocieszyła ją Asumi.
-Właśnie – przyznała rację Yuki. – A teraz chodźmy już.
-Coś się stało? – zapytała troskliwie Asumi.
-Chyba zgubiłam zegarek…
-Wszędzie szukałaś? – zapytała Yuki.
-Tak… Kurcze… Lubiłam go.
-Nie martw się. Na pewno się znajdzie – pocieszyła ją Asumi.
-Właśnie – przyznała rację Yuki. – A teraz chodźmy już.
Uczniowie po usłyszeniu gwizdka
wyszli na boisku i ustawili się przed nauczycielem Naokim.
-Łooo proszę! – zawołał wychowawca klasy. – Pani wiceprzewodnicząca zaszczyciła nas swoją obecnością.
-Ta… - odpowiedziała podirytowana Azusa. – Mogę wiedzieć czemu dziewczyny mają w-f razem z chłopakami?
-A coś ci nie pasuje? – zaczął mężczyzna.
-Bardzo dużo. To niezgodne z regulaminem – odwarknęła dziewczyna.
-Czyżby? Nie sądzę.
-To poczytaj sobie status szkoły – dziewczyna zaczęła kłócić się z wychowawcą.
-Łooo proszę! – zawołał wychowawca klasy. – Pani wiceprzewodnicząca zaszczyciła nas swoją obecnością.
-Ta… - odpowiedziała podirytowana Azusa. – Mogę wiedzieć czemu dziewczyny mają w-f razem z chłopakami?
-A coś ci nie pasuje? – zaczął mężczyzna.
-Bardzo dużo. To niezgodne z regulaminem – odwarknęła dziewczyna.
-Czyżby? Nie sądzę.
-To poczytaj sobie status szkoły – dziewczyna zaczęła kłócić się z wychowawcą.
Przyjaciółki
Azusy załamały tylko ręce. Doskonale wiedziały, że ta kłótnia potrwa dosyć
długo. Grupka uczniów na własna rękę wzięła sobie piłkę.
Azusa
,,dyskutowała” z Naokim do końca lekcji. Nawet po dzwonku dość głośno
wymieniali poglądy. Kłótnie przerwała im pewna trzecioklasistka.
-Wiceprzewodnicząco… - zaczęła niepewnie. Miałabym do ciebie prośbę.
-Wiceprzewodnicząco… - zaczęła niepewnie. Miałabym do ciebie prośbę.
***
-Spokojnie – pocieszały rozpłakaną koleżankę dziewczyny. –
Jak nie ten, to inny.
-Zaraz przyjdzie tu Azusa. Ona pewnie coś zaradzi – zaczęła jedna z nich.
-Zaraz przyjdzie tu Azusa. Ona pewnie coś zaradzi – zaczęła jedna z nich.
Zdezorientowana
Azusa w końcu dotarła do rozpłakanej dziewczyny i pocieszających ją koleżanek.
Na pierwszy rzut oka było widać, że dostała kosza.
-Co się stało? – zapytała Azusa, wewnętrznie szykując się do wysłuchania lamentów na temat nieszczęśliwej miłości.
-A nie widać?! – zaczęła impulsywnie jedna z dziewczyn. – Chłopak ją odrzucił.
-Przepraszam, ale wasza koleżanka chyba umie mówić i nie potrzebuje adwokata – odpowiedziała jej chłodno Azusa.
-To niesprawiedliwe. Czego mi brakuje?! – zaczęła histeryzować zapłakana dziewczyna.
-Azusa, słuchaj. Tu już nie chodzi o to, że jesteś przewodniczącą – zaczęła twardo jedna z nich.
-Tylko o co?
-W twojej klasie jest chłopak, o nazwisku Yamada. Od początku roku szkolnego odrzucił już masę dziewczyn. Powinnaś z nim pogadać!
-Co? – Azusa zrobiła zdziwiona minę. – Niby o czym?
-Aby w końcu się zdecydował na którąś z dziewczyn. Wtedy reszta odpuści – wytłumaczyła.
-Mam go zmusić do chodzenia z…
-Nie, nie! – przerwała jej nagle. – Żadne zmuszanie. Tylko szybka decyzja.
- Zobaczę co da się zrobić – odpowiedziała ciężko.
-Co się stało? – zapytała Azusa, wewnętrznie szykując się do wysłuchania lamentów na temat nieszczęśliwej miłości.
-A nie widać?! – zaczęła impulsywnie jedna z dziewczyn. – Chłopak ją odrzucił.
-Przepraszam, ale wasza koleżanka chyba umie mówić i nie potrzebuje adwokata – odpowiedziała jej chłodno Azusa.
-To niesprawiedliwe. Czego mi brakuje?! – zaczęła histeryzować zapłakana dziewczyna.
-Azusa, słuchaj. Tu już nie chodzi o to, że jesteś przewodniczącą – zaczęła twardo jedna z nich.
-Tylko o co?
-W twojej klasie jest chłopak, o nazwisku Yamada. Od początku roku szkolnego odrzucił już masę dziewczyn. Powinnaś z nim pogadać!
-Co? – Azusa zrobiła zdziwiona minę. – Niby o czym?
-Aby w końcu się zdecydował na którąś z dziewczyn. Wtedy reszta odpuści – wytłumaczyła.
-Mam go zmusić do chodzenia z…
-Nie, nie! – przerwała jej nagle. – Żadne zmuszanie. Tylko szybka decyzja.
- Zobaczę co da się zrobić – odpowiedziała ciężko.
Azusa
opuściła rozradowane i wdzięczne dziewczyny. Miała dość mieszane uczucia. Nie
wiedziała co się dookoła niej dzieje.
-Cholera – powiedziała pod nosem. – Nie ma cię tydzień, a tu bójki i jakieś głupie rozterki miłosne. Jeden wielki cyrk.
-Cholera – powiedziała pod nosem. – Nie ma cię tydzień, a tu bójki i jakieś głupie rozterki miłosne. Jeden wielki cyrk.
Lekcje
leciały jak z bicza strzelił. Na koniec dnia wiceprzewodnicząca udała się do
pokoju samorządu uczniowskiego. Było tak wiele nieuporządkowanych papierów, że
przeanalizowanie ich i poukładanie zajęło jej dobre półtorej godziny.
Po
wykonanej pracy zmęczona udała się do szatni. Włożyła buty i poszła w stronę
wyjścia.
-Azusa Tendo.
-Azusa Tendo.
Zdziwiona dziewczyna odwróciła
się w stronę z której dochodził dźwięk.
Oczom
dziewczyny ukazał się chłopak z jej klasy lecz dopiero teraz przyjrzała mu się
bliżej. Był wysoki i w miarę dobrze zbudowany. Miał kruczoczarne, roztrzepane włosy
i spoglądał na dziewczynę zielonymi, wręcz szmaragdowymi, oczami, które miały w
sobie jakąś dziwną magię.
-Tak? - spojrzała na
niego pytającym wzrokiem.
-To chyba twoje – odpowiedział, wyciągając przed siebie zegarek dziewczyny.
-Faktycznie – mówiła z ulgą. – Myślałam, że go zgubiłam. Gdzie go znalazłeś?
-Tajemnica – uśmiechnął się szatańsko.
-Rozumiem – odwzajemniła gest. – Mimo wszystko dziękuję – skinęła chłopakowi głowa i ruszyła w stronę wyjścia.
-To chyba twoje – odpowiedział, wyciągając przed siebie zegarek dziewczyny.
-Faktycznie – mówiła z ulgą. – Myślałam, że go zgubiłam. Gdzie go znalazłeś?
-Tajemnica – uśmiechnął się szatańsko.
-Rozumiem – odwzajemniła gest. – Mimo wszystko dziękuję – skinęła chłopakowi głowa i ruszyła w stronę wyjścia.
Hikaru
zatrzymał dziewczynę i spojrzał na nią zszokowany.
-Tylko tyle? – zapytał oszołomiony.
-Hę? – spojrzała na niego równie zdziwiona.
-Samo suche dziękuję. Żadnego postawię ci kawę, przespacerujmy się? – zaczął wyliczać na palcach.
-Chyba za wysoko się cenisz… – powiedziała, ale została zignorowana.
-Nie! – przerwał jej. – To ty jesteś jakaś inna – przyłożył rękę do podbródka w geście zamyślenia. – Najpierw odrzucasz moją pomoc…
-Ooo… a więc to ty chciałeś pomóc mi wstać…
-A teraz tak po prostu sucho mi dziękujesz, mimo że czekałem na ciebie półtorej godziny…
-Mogłeś go zostawić w sekretariacie…
-Wolisz dziewczyny?! – palnął w przebłysku geniuszu.
-Cooo…? – Azusa załamała się doszczętnie. - Kim ty w ogóle jesteś, żeby zadawać mi takie pytania? – mówiła zdołowana.
-Gdzie moje maniery – zaczął szarmancko. – Hikaru Yamada.
-Yamada?! – Azusa podniosła na niego wzrok.
-Aaa! Jednak o mnie słyszałaś! – wtrącił usatysfakcjonowany.
–Ta… Aż za dużo – burknęła pod nosem. - Jakieś dziewczyny z trzecich klas kazały przekazać tobie, że masz znaleźć sobie dziewczynę, bo… Zresztą nie wiem dlaczego. Ale… Ja już muszę lecieć. Narazie – wtrąciła szybko i pomknęła w stronę wyjścia.
-Hę? – spojrzała na niego równie zdziwiona.
-Samo suche dziękuję. Żadnego postawię ci kawę, przespacerujmy się? – zaczął wyliczać na palcach.
-Chyba za wysoko się cenisz… – powiedziała, ale została zignorowana.
-Nie! – przerwał jej. – To ty jesteś jakaś inna – przyłożył rękę do podbródka w geście zamyślenia. – Najpierw odrzucasz moją pomoc…
-Ooo… a więc to ty chciałeś pomóc mi wstać…
-A teraz tak po prostu sucho mi dziękujesz, mimo że czekałem na ciebie półtorej godziny…
-Mogłeś go zostawić w sekretariacie…
-Wolisz dziewczyny?! – palnął w przebłysku geniuszu.
-Cooo…? – Azusa załamała się doszczętnie. - Kim ty w ogóle jesteś, żeby zadawać mi takie pytania? – mówiła zdołowana.
-Gdzie moje maniery – zaczął szarmancko. – Hikaru Yamada.
-Yamada?! – Azusa podniosła na niego wzrok.
-Aaa! Jednak o mnie słyszałaś! – wtrącił usatysfakcjonowany.
–Ta… Aż za dużo – burknęła pod nosem. - Jakieś dziewczyny z trzecich klas kazały przekazać tobie, że masz znaleźć sobie dziewczynę, bo… Zresztą nie wiem dlaczego. Ale… Ja już muszę lecieć. Narazie – wtrąciła szybko i pomknęła w stronę wyjścia.
***
(10 minut później)
-Musisz za mną leźć – warknęła brunetka na Hikaru.
-To nie moja wina, że idziemy w tą samą stronę – odpowiedział Azusie nie spuszczając z niej wzroku.
-Ta…
-Dokąd właściwie idziesz? – zapytał nagle.
-Nie twoja sprawa – odpowiedziała krótko. – Mogłabym zapytać o to samo.
-Powiem, jeśli ty mi powiesz – zaczął się z nią droczyć.
-Puf… - wypuściła wolno powietrze z ust. – Czemu się ciągle na mnie gapisz taki zdziwiony? – dodała lekko podirytowana.
-Bo jesteś dziwna – wyjaśnił Hikaru.
-Tu skręcam – powiedziała z ulgą Azusa. Przeszła przez pasy i ruszyła przed siebie. – Dziwny chłopak – powiedziała pod nosem.
-To nie moja wina, że idziemy w tą samą stronę – odpowiedział Azusie nie spuszczając z niej wzroku.
-Ta…
-Dokąd właściwie idziesz? – zapytał nagle.
-Nie twoja sprawa – odpowiedziała krótko. – Mogłabym zapytać o to samo.
-Powiem, jeśli ty mi powiesz – zaczął się z nią droczyć.
-Puf… - wypuściła wolno powietrze z ust. – Czemu się ciągle na mnie gapisz taki zdziwiony? – dodała lekko podirytowana.
-Bo jesteś dziwna – wyjaśnił Hikaru.
-Tu skręcam – powiedziała z ulgą Azusa. Przeszła przez pasy i ruszyła przed siebie. – Dziwny chłopak – powiedziała pod nosem.
Hikaru
przez chwilą przyglądał się odchodzącej dziewczynie. W końcu on także ruszył z
miejsca.
-Ciekawa dziewczyna – zaśmiał się cicho.
-Ciekawa dziewczyna – zaśmiał się cicho.
***
Przepraszam za tak długą nieobecność. Podczas wolnego (które zaczyna mi się już teraz z powodu próbnych matur - KOCHAM SWOJĄ SZKOŁĘ!!! :D) postaram się nadrobić zaległości. Rozdziały pojawiałyby się wcześniej, ale miałam ostatnio masę sprawdzianów, chorowałam i robiłam rysunek dla koleżanki. Jeden wielki Mega Mix :)
Hikaru fajny. :D
OdpowiedzUsuńPodejrzewam, że to on będzie pracował u jej taty w sklepie, i że to on rozgryzie ten jej sekret. xd
Czekam na next. ^^
Hikaru jest boski. ♥ Czekam na następny rozdział! *w*
OdpowiedzUsuńhttp://hop-do-przodu.blogspot.com/
ciekawe :) zapraszam do siebie http://gladysmaddie.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńświetny blog ! <3 zapraszam również do oglądania mojego i przyjaciółki
OdpowiedzUsuńhttp://ourlifeblogg.blogspot.com/